





|
Dwoje ludzi, artystów spotyka się w jednej przestrzeni. Galeria staje się miejscem przenikania się ich wrażliwości i wizji artystycznych. Jeden stoi po stronie bezpośredniego kontaktu z naturą, drugi zwraca się ku bogatemu dziedzictwu sztuki i minionej przeszłości. Rzeźbiarze bo o nich mowa: Roman Kosmala i Rafał Boettner-Łubowski, fizyczną, ale też i „uduchowioną” część materii pokazują nam na wystawie: pt.: „Poszukiwania własne”, prezentowaną w Miejskim Biurze Wystaw Artystycznych w Lesznie od 5-25 lutego 2010.
„Sztuka jest dla mnie walką z ludzką bezbronnością w obliczu biologii, stwarzaniem świata, w którym jest miejsce na cień trudnej nadziei.” Roman Kosmala
„Moja twórczoś? rzeźbiarska od samego początku koncentrowała się na zabiegach wizualnego cytowania znanych nam już motywów czy przedstawień.” Rafał Boettner - Łubowski
Postawy te przenikają się, jeden z nich staje na początku swych twórczych zmagań z naturą, drugi wie, że to, co „znane” i istniejące już w świecie sztuki może doprowadzić go do źródła elementarnych pytań i wielorakich na nie odpowiedzi. Obaj szukają a nie szokują. W obliczu ich sztuki elementem łączącym, wspólnym jest zmaganie się obu artystów ze sobą, z oporami materii i techniki oraz z bogactwem emocji i znaczeń. Materiał i forma powiązane w adekwatny sposób z przestrzenią nadają w ich twórczości nowy kontekst i wymiar, temu, co „obecne”. Eksponowanie rzeźby w proponowanych ramach zaprasza odbiorcę do dialogu, poszukiwania, przypominania sobie tego, co „zapomniane” oraz zastanawiania się i kreowania własnych refleksji. To mówiona szeptem, subtelna rozmowa otulona rzeźbiarską materią i formą. Repetycja znanych form oraz symbolika przedmiotu i przekazu sprowadzają się tu do otwartych „form nieskończoności”, dosłownie i w sensie metaforycznym, dotyczącym słowa, tekstu, czy gestu, rozumianego jako znak ciała. Ten wspaniały środek wyraża „utajone” myśli i emocje, a co najważniejsze towarzyszy nam od zarania dziejów.
Zamknięta księga jest przekazem, znakiem ciągłym i znanym, dotyczącym wiary, religii i tajemniczości rzeczy. W przypadku prac Rafała Boettnera-Łubowskiego powielanie klasycznej kobiecej głowy, zamkniętej w gipsowych odlewach, zmusza nas do zastanowienia się, na ile jest ona bezimienna i wieczna. Roman Kosmala poprzez powielane elementy swoich prac aktywizuje wyobraźnię, szkło-baza przenosi odbiorcę do miejsc mniej oczywistych, uwalniając proces ich imaginacyjnego odtwarzania. Ta wspólna wystawa, mimo wielu różnic, przypomina nam o pięknie, ale i o niepokojach ludzkiego bytu, obojętnie czy wpisujemy się w przestrzenie czasu jako ludzie prymitywni czy ludzie „renesansu”, związani z naturą, techniką czy umysłem. W tak subtelnej sprawie jak odbiór sztuki nie jesteśmy w stanie postawić sztywnej granicy. Warto zatem poświęcić choćby chwilę i zmierzyć się z proponowaną przez obu artystów wizją świata i człowieka. |