bedyka.pl - galeria sztuki | sztuka, wystawy, obrazy, rzeźby, artyści, warsztaty, galeria
Jarosz Waldemar
Motyw z Kadyksu I

Wajrak na tropie - Julia KP

zamieszczono: 2011-04-09


Julia KP


Od 1997 roku mieszka w Teremiskach, wiosce położonej na jednej ze śródpuszczańskich polan w Puszczy Białowieskiej, skąd pochodzą jego liczne korespondencje przyrodnicze. Często angażuje się w akcje mające na celu ochronę przyrody, w 2006 roku zainicjował zbieranie podpisów pod petycją w sprawie obrony Doliny Rospudy. Miłośnik zwierząt, autor książek, fotograf.. Angażuje się w akcje mające na celu ochronę przyrody.
Opowiada o najnowszej produkcji telewizyjnej: "Wajrak na tropie" oraz o życiu w zgodzie z naturą i edukacji najmłodszych oraz kontakcie z kulturą.


Julia KP: Wajrak na tropie to ostatnia produkcja – dlaczego powstała?

Adam Wajrak: Dla przygody!
To tak naprawdę przygody z przyrodą. Tematy nasuwały się same, była to świetna zabawa, akcja rozgrywa się często na żywo. Nie tylko to dobra zabawa, film a raczej reportaż nie posiada określonej fabuły, sceny nie są grane, to naturalna reakcja na otaczającą naturę. Realizm wkrada się wszędzie, wypowiedzi są spontaniczne. Mówię to co akurat nasuwa mi się do głowy, nie jestem aktorem. Zresztą naprawdę trudno uczyć się roli kiedy moja reakcja jest naturalna. Surowy jest też sam montaż materiału na oczach widza można śledzić jego etapy, pozwoliło to stworzenie autentyczności w przekazie proponowanych obrazów. Taka robocza forma jest nieprzewidywalna, mimo to czuwa nad materiałem zespół twórczy.
To jest podróż w świat zaskakujący, usłyszałem kiedyś legendę o ogromnym wężu – chodzi o Eskulapa i postanowiłem go odszukać, w czasie tej eskapady spotkałem wiele innych gadów, równie ciekawych. Jestem otwarty na nowe doświadczenia i reakcje, spotkania. Cały czas jestem sobą, stąd naturalizm wypowiedzi i zachowań. Oglądam świat i przekazuję to, fascynują mnie wrony siwe, to bardzo inteligentne ptaki. Srokoszowi poświęciliśmy inny odcinek, będzie jeszcze o fokach, salamandrze, kozicach, świstakach i niedźwiedziach.
Z ekipą, z którą współpracuję miałem przyjemność tworzyć materiał dla Animal Planet. Spotkaliśmy się ponownie, jesteśmy przyjaciółmi, pracujemy zespołowo. Reżyserem jest Andrzej Załęski, autorem zdjęć Krzysztof Skrok a realizacją dźwięku zajmują się Grzegorz Kucharski i Jarosław Bajdrowski. To projekt współautorski i wynika z pasji. Podpatrywanie natury i pokazywanie widzom: zachowań zwierząt ich zwyczajów jest trafnym zabiegiem angażującym uwagę oglądającego. Według statystyk mamy 1.000.000 oglądających, cieszy mnie to, ponieważ film powstał w 2009 roku a jest emitowany dopiero teraz.

Julia KP: "Ty polski bocianie zacofany!" To Pana tekst wzbudził on wiele emocji dotyczących promocji wizerunku Polski, Jaki on powinien być Pana zdaniem?

Adam Wajrak: Nie podobało mi się, taka koncepcja że nowoczesność to zaprzeczenie natury. To fałszywe założenie. Podobnie jak zrywanie na siłę z tradycją. Sam bocian może być dobrą wizytówką nowoczesnego kraju jedno drugiemu nie przeszkadza. Żyje on blisko człowieka, jest obecny w kulturze.
Wiele jest zwierząt, które można wkomponować w niejedną kampanię np. suseł byłby świetny jako Maskotka Mistrzostw Europy. Chodzi o świadomość wykorzystania tych wizerunków, czy symboli. Wizerunek Polski to tradycja i wcale nie musi być to zacofanie ale umiejętność godzenia natury, kultury i techniki i nowoczesności. Ktoś może świetnie grać na skrzypcach, natomiast jego kolega ma talent informatyczny i mogą mieszkać w tym samym kraju.

JKP: Odwołuje się Pan do tradycji Szwedzkich i Fińskich jako przykładów w metodach promowania tych regionów dlaczego?

AW: Fin nie wstydzi się swojej fińskości. Ważną rolę odgrywa tam tradycja. My często nie doceniamy tego z czym przyszło nam obcować. Zdarza się, że dopiero przybysz ukazuje nam piękno, którego wcześniej nie byliśmy w stanie zaobserwować. Każdy region ma coś szczególnego i nie wszystkie miejsca muszą być takie same, a wręcz nie powinny takimi się nigdy stać. Często mamy nieuzasadnione kompleksy, podpatrujemy innych nie doceniając własnych możliwości. Kraje takie jak Japonia, Norwegia, Finlandia potrafią godzić „prymitywność” z nowoczesnością. Społeczeństwo informacyjne; jago słabe i mocne strony funkcjonowania, kompatybilność urządzeń mechanicznych w aspekcie kulturowym widoczne w przemianach instytucji kultury, jak Pan uważa co pozwoli im sprostać przyszłym – a nie tylko współczesnym – wyzwaniom?
Życie na wsi jest często ubogie w życie kulturalne związane z tzw. wysoką kulturą, choć to nie najtrafniejsza nazwa, ze względu na odległość do miejskich instytucji kultury. Niestety, ludowa kultura zanika, przestaje istnieć. Właściwie można powiedzieć, ze jej nie ma. My mamy tutaj chóry cerkiewne ale są też daleko...Dostęp jest ograniczony ale za to jest przyroda. Mi wystarcza, że mogę iść do lasu, cieszyć się oglądanym krajobrazem a dźwięki z natury są dopełnieniem. Postawiliśmy na kompromis organizujemy sobie wycieczki, wyjazdy do Krakowa i „to życie kulturalne” dzieje się przy okazji.
Będąc daleko od miasta fajnie jest zamówić książkę przez Internet, który na szczęście daje wiele takich możliwości. Ja lubię młode, rockowe zespoły. Muzyka do mojego programu została stworzona właśnie przez młodych twórców, fajną grupą jest Leniwiec . Cenię sobie polski komiks, rysunki Grzegorza Rosińskiego.

JKP: Kultura ekologiczna Polaków czyli co...?

AW: Polacy szanują przyrodę. Jeżeli ktoś ją niszczy to jakieś wąskie grupy interesów np.: ktoś wycina las, bo chce zarobić na drewnie. Ale jako społeczeństwo jesteśmy bardzo związani z przyrodą. Owszem potrafimy być świntuchami i zaśmiecać lasy, ale też stajemy licznie w obronie takich miejsc jak Rospuda lub Puszcza Białowieska. To nie jest jakiś margines. Nazwano mnie ekoterrorystą i bardzo mi się to podoba, czuję się doceniony, że ktoś zauważa moje wysiłki.

JKP:
"Zwierzaki Wajraka" - materiał, który powstał z Panią Nurią Selva Fernandez, dwie silne osobowości, pełne pasji do natury, przygód. Przyroda to przecież i my, zatem jak edukować dzieci aby były świadome otaczającej natury?

AW:
Lubimy to po prostu oboje. Zwierzęta są szalenie ciekawe a my uzupełniamy się z Nurią. Dopełniamy, Ona jest naukowcem, a ja dziennikarzem łączy nas ta pasja i miłość. Zawdzięczamy to naszym rodzicom. To jest bardzo ważne aby pokazać, że to co jest dookoła nas jest fajne. Zabrać dzieci do lasu: niech przeżyją spotkanie z salamandrą albo traszką to rozwija wyobraźnię. Dzieci mają wiele skojarzeń mogą uznać, że widziały krokodyla, takie uczestnictwo w przyrodzie kształtuje postawy wobec natury i poszerza horyzonty.

JKP:
...a czym jest piękno?

AW:
... to zależy, Przyroda, las ale może to być architektura, tak naprawdę to wiele rzeczy... dla mnie teren, przestrzeń a raczej zachwyt przestrzenią, pamiętam Arktykę była ona bezkresna i czułem się wolny. Natura wzmaga emocje, przeżycia, kontakt z nią jest wspaniały. Ale jeżeli będę musiał zamieszkać w mieście to nie jest to dla mnie specjalnie przerażające: wszystko ma swoje plusy i minusy...

JKP:
Co najbardziej wspomina Pan z dzieciństwa?

AW:
Urodziłem się w mieście, ale wyjeżdżałem często z rodzicami na wieś i do lasu. Chodziliśmy z tatą po górach, miałem spotkania z przyrodą: zbieraliśmy grzyby, oglądaliśmy zwierzęta. Znosiłem do domu chore ptaki i opiekowałem się nimi. Interesuję się naturą od zawsze, urodziłem się z tym. A w 1995 poznałem Nurię. Szukaliśmy miejsca do życia i Puszcza, a okazała się kompromisem dla nas dwojga.

JKP:
Jakie nowe wyzwania, czy szykuje się nowa przygoda?

AW:
Staram się nie planować, wyzwania i przygody pojawią się same. A ja je będę przeżywać najlepiej jak umiem.

Dziękuję za rozmowę
JULIA KP

(Poznań - Teremiski)

Powrót do listy
bedyka.pl 2007 - 2010, wszelkie prawa zastrzeżone
cms projekt graficzny: ibisal.com
Jak kupować      Nota prawna      Kontakt