W ocenie Damiana, studenta III roku architektury i urbanistyki na Politechnice Białostockiej, nic nie stoi na przeszkodzie, aby działalność kulturalna i biznesowa efektywnie się uzupełniały: ,,Sądzę że kultura i biznes mogą współgrać. Co więcej, powinno się dążyć do idealnej równowagi między nimi. Zazwyczaj mamy do czynienia z dwoma wariantami. Bywa, że dzieła są tworzone "pod publiczkę", przez co są przesiąknięte komercją i stają się kiczem. Z drugiej jednak strony, zdarza się twórczość perfekcyjnie wykonana ze strony artystycznej. Ma ona coś nowego, twórczego do przekazania światu, lecz bez odpowiedniego planu marketingowego trafia jedynie do wąskiej grupy odbiorców i często dość niesłusznie tonie w oceanie zapomnienia. Dobrym przykładem idealnej równowagi między kulturą a biznesem jest stara trylogia Gwiezdnych Wojen. Uzyskała zarówno sukces komercyjny, jak i artystyczny.”
na II roku w ASP: ,,W Polsce niby coś ruszyło - jest więcej dofinansowań, inwestycji wspierających rozwój kultury. Ale wygląda to mizernie w porównaniu do udziału biznesu w kulturę państw zachodnich i Skandynawii. Dysproporcja jest ogromna. Na Zachodzie władze i mecenat mają dużo większą świadomość, co może zaoferować im inwestowanie w kulturę. Czyli np. spójność narodu, rozwój intelektualny obywateli. Wszystko co wpływa na modny teraz pomiar szczęścia narodowego. A to rodzi większą efektywność pracy, stabilizację – a co za tym idzie przyrost gospodarczy. W Polsce takie myślenie dopiero przed chwilą przestało funkcjonować w pojęciu "egzotyczne".” | Powrót do listy |

