|
| Izabela Drzewiecka Andaluzja mieszkaliśmy tu od pokoleń skupieni pośrodku wzgórz pachniało szafranem i kminkiem dzwon na wieży oznajmiał poranki i zmierzchy zegar odmierzał dzieciństwo żyłem od fiesty do fiesty w rytmie flamenco dziś wracam odkurzać w domu dziadków lustra nikną w oczach z powodu bezczynności szarzeją siadam przy stole w popołudniowej ciszy przed paterą pełną winogron i pomarańczy wiesz w martwych naturach widzę ciągłe życie |
Opuszczony w zwierzynieckim rynku co tak stoisz pod drzwiami w podszytym tęsknotą prochowcu? otwórz mnie wbiegnij z łoskotem po śpiących drewnianym snem schodach wpuść powietrze zza zmętniałych szyb wytrzep chodniki zamieć balkon miseczkę z mlekiem wystaw za próg teraz gdy wokół cisza a słońce ogrzewa wspomnienia odtwórz mnie |
| Powrót do listy |

